20090217

[closing time!]

Biedak się męczył, więc postanowiliśmy odłączyć go od aparatury. Milczący był i raczej zamknięty w sobie... Dzięki wszystkim, którzy przy nim byli, na dobre i na złe.

Kto nie wierzy w reinkarnację niech wejdzie tutaj.

20081125

[***]

jeśli obudziłeś się z myślą, że jesteś poetą
tzn że za mało spałeś. jesteś ciągle
tym samym jesteś ciągle tym samym
paserem łowcą skór transplantologiem

jesteś niemą pianistką pośrodku dżungli
porozumiewać się możesz tylko pisząc
na małych karteczkach wielkości tramwajowego
biletu. jesteś paserem. marzysz o handlu

żywym towarem.

20080513

[piosenka]

jesteśmy tolerancyjni, ironiczni
i świadomi niebezpieczeństw
jakie niesie ze sobą bezmyślna konsumpcja.
a teraz zastanówmy się
co można o nas powiedzieć dobrego.

jesteśmy zdystansowani, walczymy
z wielkimi i jeszcze większymi korporacjami.
a teraz zastanówmy się
co można o nas powiedzieć.

20080423

Jacek Podsiadło a sprawa polska

Jacek Podsiadło to żenujący, nieustannie rozczulający się nad sobą, żałosny buc. Tak przynajmniej uważa Jaś Kapela. Pisze o tym na swoim blogu, gdzieś między postami dotyczącymi swojej małej epopei medycznej (problemy z palcem) i drobnych niedogodności we własnym życiu, co budzi tym większą konsternację. Ale mniejsza o Jasia i międzypoetyckie wojny podjazdowe. Zmieszanie Podsiadły- poety, którego kiedyś czytałem w kółko, obłędnie - z kałem, zmusiło mnie do wzięcia Jac-Po ponownie w czytelniczy krzyżowy ogień.

No i obronił się Jacek P. To prawda, że strzela swoimi wierszami często na odlew, nieprecyzyjnie i grafomańsko, ale 'Friedrich Hoelderlin pisze a potem drze na strzępy list do Georga Wilhelma Friedricha Hegla', 'Byle do łodzi', 'Brother death blues', 'Bezcelowy wiersz', czy wreszcie cykl dedykowany Annie Marii to absolutne majstersztyki, porażające celnością, autentyzmem i swoistym, podsiadlanym artyzmem. A wiersze przeciwko państwu, czy dotyczące relacji człowiek-natura obalają zarzut jakiegoś tematyczno-lirycznego autyzmu.

Inna sprawa, że nie wiem jak można nie rozczulać się nad sobą. Przecież w ostatecznym rozrachunku jesteśmy dla samych siebie jedynymi żywicielami, ojcami, matkami i kimkolwiek innym. Nie mówiąc już o tym, że wiersze wypływające w własnych, osobistych doświadczeń, są daleko ciekawsze od wyabstrachowanych neolingwizmów, pustych zabaw formą lub językiem.