Biedak się męczył, więc postanowiliśmy odłączyć go od aparatury. Milczący był i raczej zamknięty w sobie... Dzięki wszystkim, którzy przy nim byli, na dobre i na złe.
Kto nie wierzy w reinkarnację niech wejdzie tutaj.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
7 komentarzy:
Trafiłem na tę stronę przez Google, nie powiem ciekawa :)
Czekam na więcej.
Poprzedni wpis był lepszy.
Pozostawie bez komentarza, ale z małym śladem, że mi się podoba:)
Poprzedni wpis był lepszy.
Ciekawy wpis. Dzięki.
Twój blog jest ciekawy ;)
Prześlij komentarz